Serwis korzysta z plików cookies.
        LOGOWANIE  /  REJESTRACJA      

Porozmawiajmy o kolorach

Jadwiga Charzyńska

20 wrzesień 2015 roku

Koniec lata jest przepełniony słońcem, dojrzałymi kolorami sadów i ogrodów, a w Polsce, szczególnie w Gdańsku, od lat nasycony jest wydarzeniami sierpniowymi. Również obecny rok, o tej porze, rozbrzmiewał wolnościowymi hasłami. Szczególnie ważnym faktem było otwarcie Europejskiego Centrum Solidarności, gdzie moją uwagę przykuł głos Gesine Schwan. Szczególnie jej słowa przypominające o zachowaniu przytomności w pomnażaniu dóbr i niezapominaniu o altruizmie. Leszek Kołakowski, którego twórczość Schwan admiruje, także wiele mówił o ludzkiej empatii, potrzebie zastanowienia się, tak ważnej w tworzeniu nowoczesnej cywilizacji.

Pomaszerowałam ostatnio popatrzeć na płótna von Eycka, ale nie można było dostać się do Portretu małżonków Arnolfinich, bo tłum tworzył kolejkę, aby smartfonem obfotografować obraz.

Widok z wnetrza Tęczy - ARoS, Muzeu Sztuki Współczesnej, Aarhus, Dania, fot. pryw. archiwum

Artyści w swoich wizjach chętnie podejmują kwestię odwiecznego ścierania się świata postrzeganego w kategoriach ekonomicznych i filozoficznych. Nie tak dawno, bodajże dwa lata temu, londyńska Tate Modern Gallery pokazywała retrospektywną wystawę Damiena Hirsta. Warto tu wspomnieć o jego fascynacji medycyną, bowiem „Nowa Religia” jest dedykowana temu zjawisku, wierze w cudowną moc tabletek i chirurgii plastycznej – religii współczesnego konsumpcyjnego świata. Nie brak w niej koloru, jakkolwiek artysta nadaje mu znaczenie według własnych zasad pozwalających zdefiniować „złotego cielca” współczesnego świata. Obecnie wystawa wędruje po Europie i niedługo będzie okazja, aby zobaczyć ją w Centrum Sztuki Współczesnej „Łaźnia” w Gdańsku.

Grecka odsłona wystawy Damiena Hirsta New Religion, fot. dzieki uprzejmości Paul Stolper Gallery

W sztuce artyści wciąż odnoszą się do postępującej komercjalizacji, wkraczającej w kolejne dziedziny życia. Medialność jest miarą wartości, jakby w ciszy nie działo się nic wartościowego. Od pewnego czasu tęcza stała się pojęciem postrzeganym przez pewne grupy pejoratywnie. A dzieje się to w związku z „Tęczą” na Placu Zbawiciela w Warszawie. Dla mnie ten zestaw barw kojarzy się z opowiadaniem z dzieciństwa o parasolu podarowanym dziewczynce przez matkę, bądź z tęczą ulokowaną na dachu ARoS, Muzeum Sztuki Współczesnej w duńskim Aarhus gdzie tęcza jest rzeźbą, w której można pospacerować i zobaczyć z niej panoramę miasta na wiele kolorowych sposobów. Rozmawiajmy zatem o kolorach, ale nie zgadzajmy się na jazgot. Ktoś powie, że może lepiej zamilknąć, tu odwołam się do słów poety Mieczysława  Czychowskiego:

Cisza spór milczący wzmaga,

ze spraw starych zrywa stemple:

przydałaby się teraz waga

będzie ważył – kto oślepnie.

Interwencja artystyczna The Beach Girls Carmen Einfinger iJenny Krypell z udziałem Noami Pinkus, fot. archiwum artystki

Jeśli nie ten wiersz, to warto sięgnąć po opowiadania – portrety zebrane w tomiku Niewidzialne miasta włoskiego surrealisty Italo Calvino (W.A.B., Warszawa 2014 – przyp. red.), może taka perspektywa da szansę na większe wzajemne zrozumienie.

Realizacją powyższych myśli w praktyce jest mostek zlokalizowany pomiędzy Dolnym Miastem i Olszynką w Gdańsku. Tam, oparta na teorii Hansena, instalacja artystyczna Zanurzenie Justyny Wencel i Marcina Chomickiego pojawiła się na moście/łączniku dwóch dzielnic, w którego sąsiedztwie także znalazła się rzeźba Krystiana „Truth” Czaplickiego, umieszczona w wodach Opływu Motławy. (Teoria Hansena jest to teoria formy otwartej, której twórcą był Oskar Hansen. Zgodnie z jej koncepcją artysta nie tworzy zamkniętego dzieła sztuki, lecz pozwala na budowanie kontekstu i daje możliwość interpretacji. Dzięki temu artefakt może odnaleźć się w nowej relacji ze zmienną rzeczywistością - przyp. red.).

Kolejnym przykładem jest praca Kamili Szejnoch. Artystka rozmawiała z mieszkańcami Nowego Portu i w efekcie, wspólnie z nimi, pomalowała garaże ulokowane obok jednego z falowców, wedle wspólnie ustalonych reguł, które zostały zebrane w próbniku nazwanym „Falowiec Colour System”.

Falowiec Colour System efekt pobytu rezydencyjnego Kamili Szejnoch w CSW Łaźnia, fot. archiwum CSW Łaźnia

Świetnie posługuje się intensywną kolorystyką amerykańska artystka Carmen Einfinger. Jej prace to wulkan radości i energii. Jeśli będziecie w Nowym Jorku lub jego okolicach, może traficie na jej akcję w przestrzeni publicznej bądź wystawę. Mam nadzieję, że także kawałek Dolnego Miasta w Gdańsku uda się zmienić zgodnie z koncepcją tej artystki.

Jeśli jesteście gdzieś w świecie, to zawsze warto zajrzeć do londyńskiej Tate Modern. Właśnie przypomniano tam malarstwo Henriego Mattise’a i już zapraszają na Kazimierza Malewicza, zaś o barwach, według koncepcji Mondriana, można porozmawiać w liverpoolskim oddziale Tate. (Piet Mondrian jest twórcą neoplastycyzmu (nl. De Stijl), kierunku w sztuce postulującego abstrakcję geometryczną - przyp. red.).

Projekt przystanku autobusowego - Zapach koloru, zwycięski projekt GZMG, III edycja, autor Carmen Einfinger

Pewna młoda belgijska artystka zauroczyła mnie pracą, która jest kolorystyczną i graficzną interpretacją gry na kontrabasie. Lore Rabaut, bo o niej mowa, w duecie z Frankiem Depoorterem tworzy prace, które zapraszają nas do wsłuchania się w siebie. Są delikatne, bardzo ulotne. Tu trudno poszukiwać mocnych kontrastów. Kolejnym przykładem są prace Barta Stolle, który posługuje się w swoim malarstwie i filmach animowanych językiem barw. Choć jego najciekawsze animacje bazują na bieli i czerni.

Instalacja Zanurzenie Justyny Wencel i Marcina Chomickiego, fot. archiwum CSW Łaźnia

Na koniec polecam film, który może być dobrym dopełnieniem tej nieznośnej lekkości bytu artystycznych elit. Wielkie piękno – obraz z 2013 wyreżyserowany przez Paola Sorrentino, pokazywany niedawno w gdańskim KinoPorcie. Warto zaglądać do DKF-ów, a jeśli nie w kinie, to płyta jest do zdobycia. Ja znalazłam.

Natura wyposażyła nas w zmysły takie jak słuch czy wzrok. Czasem także wąchamy dzieła sztuki. Czy jest to dzieło krytyczne, land-artowa realizacja, widowisko sceniczne czy obraz filmowy, zawsze liczymy, że poruszy w instrumencie, jakim jest nasza dusza, te najdelikatniejsze struny. Mocne uderzenia często spotykają się z kontrreakcją o podobnym natężeniu. I to są granice swobody, których nawzajem winniśmy przestrzegać.

Kadr z flimu Wielkie piękno, materiały promocyjne

Artykuł publikowany w magazynie „Zarządzanie Projektami” Nr 3(7)/2014

Logo w stopce
KONTAKT

Portal zarzadzanieprojektami.org, Gdański Park Naukowo-Technologiczny
ul. Trzy Lipy 3, 80-172 Gdańsk
E-mail: biuro@e-zp.org
tel.: (+48) 501 794 318
Copyright © 2016. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie Interaktywna PIQUA